Własne mieszkanie to marzenie większości. Z jego realizacją może obecnie pojawiać się mnóstwo problemów gdyż zaostrzona polityka banków odnośnie kredytów hipotecznych uprawnia jedynie do ubiegania się o tego typu wsparcie jedynie osobom zarabiającym powyżej przeciętnej. A czy w dobie obecnego kryzysu jest to w ogóle możliwe? Oczywiście, że tak. Nie wszyscy jednakże będą mogli tego doświadczyć. Dla tych właśnie osób jedyna szansa na własne mieszkanie to oczywiście nieruchomości pochodzące z licytacji komorniczych wystawionych na przetarg lub mieszkań zadłużonych z których to ich lokatorzy przez zarządców nieruchomości zostali wyeksmitowani. W takiej sytuacji mieszkanie przechodzi znów pod zarząd a tym samym może zostać wystawione na licytację w drodze przetargu. Wiadomym jest oczywiście, że w takiej sytuacji zostanie ono sprzedane po najwyższej możliwej cenie a tym samy umożliwiającej chociażby częściową spłatę zadłużenia poprzedniego najemcy. Przystępując do negocjacji w tej sprawie należy pamiętać jednak o jednej zasadzie – przystąpić do przetargu mogą jedynie osoby, którym uda się zgromadzić określoną w ogłoszeniu o organizacji przetargu sumę której vadium – 10% wartości danej nieruchomości należy uiścić najczęściej najpóźniej w dniu licytacji w kasie instytucji. Dopiero wówczas można wziąć czynny udział w postępowaniu.
Zakup mieszkania z przetargu
Rekomendacja T
Od początku 2012 roku banki drastycznie obniżyły możliwość zaciągnięcia kredytów hipotecznych na zakup własnego mieszkania. Wszystko za sprawą rekomendacji T wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego – instytucji która czuwa nad przestrzeganiem przez banki procedur udzielania wsparcia osobom, które chciałyby kupić swoje pierwsze mieszkania. Rekomendacja ta jednak nie ma za zadanie ograniczyć ilość udzielanych przez banki kredytów dla polaków a jedynie przeciwdziałanie nadmiernemu ich zadłużaniu się co mogliśmy obserwować pod koniec 2006 roku i na początku roku 2007 kiedy to banki udzielały kredytów hipotecznych na kwoty znacznie większe niż pozwalały na to przepisy. Efektem tego było oczywiście jak nie trudno domyślić się mnóstwo niespłaconych rat kredytowych powodujących jednocześnie zbyt duże zagrożenie dla instytucji finansujących zakup nieruchomości. Obecnie taka sytuacja nie ma już miejsca właśnie za sprawą powyższej rekomendacji. Nie każdy kto posiada stałe źródło dochodów będzie mógł taki kredyt otrzymać. Ogromne znaczenie ma tutaj bowiem zdolność kredytowa, która w przypadku osób średnio zarabiających lecz mających zobowiązania finansowe nie może przekraczać 50% osiąganych przez nich dochodów. Dochodów, które pozwolą im na zaspokajanie bieżących potrzeb związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego. W przypadku osób zarabiających powyżej średniej nie może to być więcej niż 65% dochodu.
Wkład własne szansą na własne „M”
Nie od dziś wiemy, że szansą na własne mieszkanie jest zawsze wkład własny. Jest ot wręcz sposób idealny, nawet w czasie kryzysu finansowego, który trwa na świecie od dobrych kilkunastu miesięcy. Nie widać również szans na jego zakończenie. Życie jednak mnóstwo osób zmusza do poszukiwania własnego lokum. Nie ważne są jego przyczyny. Wszak dziś znacznie lepiej jest kupić mieszkanie aniżeli wynajmować je i płacić dodatkowo za to co mogłoby stać się naszą własnością. Posiadanie nawet kilku tysięcy złotych na koncie czy też schowanych w przysłowiowej „skarpecie” to zawsze znacznie większa szansa na to, aby kupić choćby niewielkie mieszkanie w mniej dogodnej lokalizacji. Do szczęścia potrzeby jest jednak właśnie ten wkład własny który spędza sen z powiek niejednemu. Dobrym sposobem na zwiększenie swoich szans jest oczywiście łączenie dochodów osób, które noszą się z zamiarem zakupu używanego mieszkania którzy w niedalekiej przyszłości chcieliby zawrzeć związek małżeński. Dzięki temu, że obydwoje pracują ich szanse rosną z każdym dniem poprzez właśnie dawaną przez większość banków możliwość łączenia dochodów kiedy decyzja dotyczy oczywiście kredytu złotówkowego. W innej walucie kredytu hipotecznego z cała pewnością nie otrzymamy a już na pewno nie dostaniemy go we franku szwajcarskim, gdzie obecna granica dochodów to 15 tysięcy złotych. Czy osoby średnio zarabiające nawet przy połączonych dochodach będą w stanie uzyskać taką kwotę? Wątpliwe.